Brakuje dobrych aktorów?
Czy w Polsce brakuje dobrych aktorów? Jakikolwiek by nie włączyć ostatnio film, to wszędzie Borys Szyc, a on umiejętności ma dość przeciętne, dlaczego więc bryluje? Jak się okazuje, prawda jest tutaj dosyć bolesna, ci aktorzy, którzy maja talent zazwyczaj maa kiepskich menadżerów lub w ogóle ich nie mają i dlatego na castingach przepadają. Szkoda, bowiem polska kinematografia mogłaby być zupełnie inna, gdyby tak w polowy produkcji wyciąć Pazurę, Lindę, Szyca, Deląga. Są na pewno zdolniejsi, którzy na plan filmowy mogliby wnieść zdecydowanie więcej ambicji i aktorskiej wizji,a to by mogło się przekładać i prawdopodobnie by się przekładało na zdecydowanie lesze wyniki. I prawdopodobnie współczesne kino prezentowałoby się zdecydowanie bardziej okazale. Ale niestety... nie ma tak dobrze. Musimy trawić to, co mamy, bowiem, dzisiaj Szyc musi wystąpić w każdej produkcji.
Kino festiwalowe, czyli filmy jakie najczęściej nie trafiają na wielki ekran zdają się tego dowodzić. Jest naprawdę wiele ciekawych produkcji, w jakich grają postaci nieznane dla szerszego gremium i radzą sobie na planie znakomicie. To zauważyć można to chociażby w Sali samobójców czy też w Linczu. Tam nie ma wielkich nazwisk, a jednak filmy okazują się być znakomite i zmuszają do refleksji, z kolei o produkcjach z Szycem w roli głównej trudno mówić jako o filmach dających inspiracje do przemyśleń i zadumy.
Należy mieć nadzieję, że wraz z nowym pokoleniem reżyserów ten stan rzeczy się zmieni i w filmach nie będą grały nazwiska, ale uzdolnieni aktorzy. To da szansę naszej kinematografii.