Brać przykład z Barei
Dzisiaj polska komedia nie znaczy dla nas już tak wiele, jak ta z poprzedniej dekady. Inny humor, który nie pokazuje naszego absurdalnego życia, w zasadzie wiele filmów nie jest nawet śmiesznych. Kiedy się taki film ogląda, to można odnieść świadomość, że połowa tych produkcji to po prostu szmira, sceny zawarte w takich filmach często są tylko dodatkiem przedłużającym film do standardowej długości, a sceny zupełnie nic nie wnoszące do samego filmu. Szkoda, bowiem nie tak wyznaczył kurs na filmową komedię wielki mistrz, Stanisław Bareja. W jego dziełach nie ma żadnych zbędnych scen, nawet te ze sprzątaczkami są pewnym dopełnieniem dla fabuły i pokazują faktyczny stan polskiego społeczeństwa w czasach upadającego socjalizmu. Dzisiaj można powiedzieć, że filmy Barei są niejako wizytówką minionych czasów, karta historii dokumentująca czasy naszych rodziców i dziadków.
Dzisiaj także można takie filmy robić, bo jest co opowiadać. Politycy dostarczają ku temu naprawdę wiele okazji, wiele wątków, jakie pokazane w filmie mogą dać niesamowite dzieło filmowe niestety współczesne polskie produkcje nie są w stanie dorównać klimatem do filmów Barei. Szkoda, bowiem to wszystko sprawia, że nasza narodowa kinematografia nie wykorzystuje ogromnego potencjału, jaki daje jej współczesna historia Polski i liczne przemiany, jakie wciąż w tym kraju zachodzą. A na wielkim ekranie mamy tylko ekranizacje książek pisarek, jakie bazują na szablonach i dziwnych romansach typowych dla wydawnictw Harlequin.