Trafić w gusta widowni

Z filmem zawsze trzeba trafić w gusta widowni. Wiemy doskonale o tym, ze można robić nawet kino artystyczne, ale jeśli taki film ie trafi do widza, to na pewno nawet w kinie festiwalowym można mówić o porażce. Bo wiadomo, że film to rodzaj sztuki, a sztuka zawsze musi przemawiać do odbiorcy, jakikolwiek by on nie był. Naturalnie jakoś ta idea ginie wobec produkcji z Bollywood i często w Hollywood, tam bowiem najczęściej robi się filmy dla kasy i dla chęci zysku. Negować w żaden sposób tego nie można, wszak pieniądz jest potrzebny... chociażby po to, by robić kolejne filmy ku uciesze gawiedzi.
W przypadku filmów komercyjnych zasada trafiania do potrzeb widowni jest jeszcze ważniejsza niźli w przypadku kina artystycznego. Tutaj chodzi wszak tylko o pieniądze,a takie jest w stanie zrobić tylko i wyłącznie kino dobre, takie, jakie będzie przyciągało przed wielkie ekrany miliony ludzi i jakie będzie później się znakomicie sprzedało na nośnikach DVD lub BlueRay. Dlatego też wiedzieć każdemu należy, że jest to zasada niezwykle ważna z punktu widzenia filmowego dzieła komercyjnego. Dowody? Oczywiście Steven Spielberg i jego superprodukcje. Titanic, Avatar i wiele innych filmów to filmy o beznadziejnej fabule, nie miej dobry marketing i dobre efekty specjalne sprawiają, że na widowni zasiadają rzesze maniaków lekkiego kina i... wpływy ze sprzedaży biletów do kin są ogromne. To najlepszy przykład kina komercyjnego.